Wilczyńska Katarzyna

WRZEŚNIOWE PIĘKNO

A na górskich, zielonych halach
ametyst wrzosów gęsto się rozsypał;
zaśmiało się wesoło wrześniowe słońce:
Do baranków i owiec wełniastych i do pasących je
wesołych, barwnie ubranych górali:
– No cóż; lato wprawdzie dobiega końca
Ale jesień złota piękniejsza jest niż lato …
złoci się, czerwieni purpurą, płonie ciepłym brązem
i zielenią świerków za to!
I kryształ błękitu nieba jest głębszy, intensywny
Jednym słowem ~ bogaty!
Na nim zaś biało ~ różowe obłoczki
tańczą radośnie lekkiego walczyka
Lato ~ to szmaragdowe, złote, pachnące poziomką, jagodą, maliną
Lato ~ przez wszystkich kochane, powoli, lecz nieubłaganie odchodzi …
Kochając je żałują lata wszyscy ~ mali, starsi, zupełnie młodzi
Żałują jego złotego ciepła, pięknych stubarwnych krajobrazów
No, jednym słowem, przepięknego lata wspaniałych obrazów
Lecz nie trzeba się martwić ~ za rok znów powróci
i swe cudowne skarby na Ziemi rozrzuci.
Nic na Planecie naszej nie ma wszakże końca
Bóg Przedobry to sprawił, że pory roku jak w kalejdoskopie się zmieniają Wszystkie one są piękne.
Bo przecież wszystkie ~ swoisty, niepowtarzalny urok mają!

28.08.2012r.

Dodaj komentarz